Mój mąż wyjechał do Grecji we wrześniu 2001 roku.Pojechał tam z siostrą Agnieszką która mieszkała tam juz 4 lata,wraz z chłopakiem który uciekł z Polski zobawy przed więzieniem.Obecnie siostra męża jak i jej chłopak pracują w PREMIX- ie w Spacie.Mąż wyjechał zostawiając mnie z naszym 6-cio letnim synem,pojechał tam bo w Polsce nie mogł znalesc pracy która pozwoliłaby młodemu małżeństwu na normalne samodzielne życie.Po ślubie mając ja 18,on 19 lat zamieszkalismy u moich rodziców. Jego rodzice tak naprawde nigdy się nim nie interesowali,no moze potem gdy mu się już powiodło,ale o tym zachwile. A więc wyjechał i znalazł prace na budowie u jakiegoś polaka,ktora wogóle go nie satysfakcjonowała ,wrócił do domu na Swięta aby znów po nowym roku tam wyjechac. Po jakimś miesiącu poznał greka Jorgo Natzuzika który zaproponował mu prace u siebie.Tam pracował jako parkingowy,mieszkał i pracował na jego posiadłości. Dzięki temu na wakacje mogłam wraz z synem pojechać do męża.Po wakacjach wróciliśmy we troje do Polski,nasz syn szedł do zerówki.Mąż po miesiacu wyjechał ,na świeta wrocił potem wyjechał i tak przez6 lat. W między czasie postanowiliśmy ze gdy zaczeło nam sie jakoś układać czas na drugie dziecko. W2004roku urodził sie drugi syn Kuba.Znów mąż przyjezdzał ,wyjezdzał, my jezdziliśmy do niego.Przez rok miał przerwe w wyjazdach wtedy to kupilismy od gminy mieszkanie wyremontowaliśmy je,mąż zaczął prace wfirmie w której pracuje mój tata,ale szybko z niej zrezygnował.Az w końcu po roku znów wyjechał do Grecji,bo tam jak mówił wiesz za co pracujesz.Mówił,że jeszcze troche popracuje i zjedzie,a ja mu wierzyłam. Nawet nie wiecie jakim my byliśmy udanym małżeństwem,mąż był wspaniałym mężem i ojcem,powiedział ,że nigdy nas nie zostawi bo wie jak wygląda niepełna rodzina.Jego ojciec zostawił go gdy miał 13 lat. Historia sie powtórzyła rok temu po Nowym roku mąż jak zwykle wyjechał do pracy do Grecji miał na Święta Wielkanocne przyjechac ale juz nie wrócił. Przestał dzwonić,pisać pomagać mi finansowo.Zostawił mnie z dwójką dzieci 13 letnim Dominikiemi 5-cio letnim Kubą. Starszy od jutra zaczyna nauke w gimnazjum,młodszy idzie do przedszkola. Nie musze mówić jak bardzo dzieci tęsknia za ojcem,jak mi jest ciężko! Nie moge pojąć co się stało?! Przez jego siostre mam kontakt,bo sam zmienił numer telefonu i miejsce pracy. Mówi że ma problemy i narazie nie wróci,musze sobie sama dać jakoś rade! jak?! Żyje w ciągłym stresie,licze każdy grosz. Pracuje, na opłaty jedzenie ledwie mi starcza, książki i inne zajecia poza szkolne to już luksus na który pożyczam od rodziny. Ciągle w ukryciu płacze,i zastanawiam się czemu człowiek który kochał nas nad zycie tak postępuje? Prosiłam go aby wrócił porozmawiał,a jeżeli już nic się nie da uratować niech da mi rozwod,bo terz nic nie moge załatwic wszędzie jest potrzebna zgoda ojca i męża.Jeżeli ma zamiar niszczyć swoje życie,to przykro mi ale niech nas do tego nie miesza. Przypuszczam ,że poznał jakąś babe i to ona zasłoniła mu casły świat. Ok,każdy moze sie odkochać w końcu byliśmy małżeństwem 13 lat,ale nigdy w życiu nie zrozumiem tego ,że zostawił własne dzieci bez jakiejkolwiek pomocy i krzty zainteresowania. Dlatego może ktoś zna tego łotra Sebastian Rejniak lat 32 pochodzi z miasteczka pod Łodzią -Wiśniowa-Góra.dodam ,że jego siostra tylko przekazuje co on powie sama nie chce się wtrącać.(śmieszne,bo zawsze lubiła wtrącić 3 grosze. Proszę
Offline
Tylko współczuć...
Offline