Hello, Miałem kiedyś w Polsce dziewczynę. Oboje byliśmy bardzo młodzi i zakochani. Pewnego dnia podjąłem decyzję o wyjeździe za granicę. Były to czasy kiedy o internecie mało kto w Polsce słyszał, a telefonia komórkowa była w powijakach. Na krótko przed wyjazdem obiecywaliśmy sobie wierność oraz wtedy kiedy tylko jest to możliwe dzwonienie. Z tym pierwszym było całkiem nieźle, gorzej z tym drugim... No i stało się. Nasza Wielka Miłość została zabita przez prozę życia. Za drogie rozmowy. O ironio! Minęło kilka lat a ja nadal czuje ból, że tak to się skończyło. Współcześnie ogólnodostępna, zaawansowana technika (światłowody, satelity itp.) ułatwia podtrzymywanie związków na odległość. Mój ból podsyciła ostatnia oferta heyah. 44 grosze za minutę do wszystkich krajów UE. Ja niestety z tymi sprawami miałem po górkę. Życie...
Offline
Filozofonus napisał:
Hello, Miałem kiedyś w Polsce dziewczynę. Oboje byliśmy bardzo młodzi i zakochani. Pewnego dnia podjąłem decyzję o wyjeździe za granicę. Były to czasy kiedy o internecie mało kto w Polsce słyszał, a telefonia komórkowa była w powijakach. Na krótko przed wyjazdem obiecywaliśmy sobie wierność oraz wtedy kiedy tylko jest to możliwe dzwonienie. Z tym pierwszym było całkiem nieźle, gorzej z tym drugim... No i stało się. Nasza Wielka Miłość została zabita przez prozę życia. Za drogie rozmowy. O ironio! Minęło kilka lat a ja nadal czuje ból, że tak to się skończyło. Współcześnie ogólnodostępna, zaawansowana technika (światłowody, satelity itp.) ułatwia podtrzymywanie związków na odległość. Mój ból podsyciła ostatnia oferta heyah. 44 grosze za minutę do wszystkich krajów UE. Ja niestety z tymi sprawami miałem po górkę. Życie...
a może by się tak odezwać do tej miłości...
Offline
A nie jest czasem tak ze Tobie jest zal straconych pieniędzy na telefony a nie utraconej miłości??? Teraz boli Cie nowa oferta Heya, a moze wtedy trzeba było kupic zeszyt, dlugopis i pisac listy?? Moze by Ci na znaczek nie było zal....
Offline
Tamtaramta napisał:
A nie jest czasem tak ze Tobie jest zal straconych pieniędzy na telefony a nie utraconej miłości??? Teraz boli Cie nowa oferta Heya, a moze wtedy trzeba było kupic zeszyt, dlugopis i pisac listy?? Moze by Ci na znaczek nie było zal....
Listy jak sam z praktyki wiem więcej znaczą niż telefonowanie. Warto pisać, mimo że że na początku to ciężkie to sprawia wiele frajdy ![]()
Offline